Na wstępie krótko przypominamy, iż ubezpieczenie niskiego wkładu stosują banki w przypadku gdy saldo kredytu pozostającego do spłaty przewyższa wskazaną w umowie część aktualnej wartości kredytowanej nieruchomości. W takim przypadku banki zawierają z ubezpieczycielem umowę ubezpieczenia, na mocy której w przypadku braku spłaty zobowiązań przez kredytobiorcę, ubezpieczyciel wypłaci na rzecz banku odszkodowanie w wysokości przewidzianej sumy ubezpieczenia.

Ubezpieczyciel nabywa w momencie wypłaty świadczenia prawo do domagania się od kredytobiorcy zwrotu wypłaconej kwoty. Kredytobiorca zatem nie jest ani osobą ubezpieczoną, ani osobą, która może stać się kiedykolwiek odbiorcą świadczenia ubezpieczyciela. Jest jednak, zgodnie z treścią umowy kredytowej, zobowiązany do pokrycia kosztów tego ubezpieczenia.

Czy to zgodne z prawem?

Wydawało się, iż fakty te stanowią podstawę do twierdzenia, iż świadczenia klientów banków tytułem zwrotów składek na ubezpieczenia niskiego wkładu są pozbawione ekwiwalentu (kredytobiorca nic za te wydatki nie jest w stanie otrzymać, jego sytuacja nie ulega poprawie, ubezpieczenie niskiego wkładu zabezpiecza jedynie interes majątkowy banku, a nie osoby która pokrywa jego koszty). Na podstawie norm kodeksu cywilnego uprawniających do domagania się uznania rozstrzygnięć umowy konsumenckiej za niewiążące gdy te naruszają jego interesy (art385(1) kc), choćby poprzez nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków stron umowy, wszczęto postępowania przeciwko bankom o zwrot uiszczonych już kwot tytułem zwrotu składek na ubezpieczenie niskiego wkładu poniesionych przez banki. Zapadły orzeczenia, których uzasadnienia pozwalały na przyjęcie, iż sądy podążą ścieżką uznania powyższej argumentacji za uzasadnioną. Taką ścieżką zanim zapadły wyroki sądu dla Warszawy Mokotowa i Sadu Okręgowego w Warszawie , I C 1 (choćby wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy- Mokotowa w Warszawie sygn. akt I C 1354/12, I C 1365/14 i inne ( Millennium Bank ) a wcześniej ( Lukas Bank) Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście we Wrocławiu sygn. akt I C 494/11) kilka lat wcześniej kierował się Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w swym raporcie o zapisach umów kredytowych zawartych z konsumentami.

Jak Kancelaria Radcy Prawnego Magdaleny Tylipskiej skomentuje wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 10 grudnia 2014 roku sygn. akt I C 902/14), gdzie Sąd przyjął całkowicie odmienne stanowisko w przedmiocie oceny braku mocy wiążącej zapisów umownych o obowiązku zwrotu składki na ubezpieczenia ? Klient wygrał tę sprawę tylko dzięki zarzutowi zmiany ubezpieczyciela bez anektowania umowy kredytowej .

Występujący w sprawie skład sądu uznał, iż ekwiwalentem obowiązku zwrotu kosztu ubezpieczenia niskiego wkładu „…jest właśnie kredyt, dostęp do pieniądza, jaki konsument uzyskuje pomimo tego, że nie dysponuje własnymi środkami ani odpowiednim zabezpieczeniem. Z tych przyczyn sąd nie podziela poglądów orzecznictwa oraz organów administracji publicznej przytoczonych przez powodów…”. Nadto w uzasadnieniu orzeczenia czytamy, iż w ocenie sądu „… brak jest podstaw do przyjęcia, że istota postanowienia dotyczącego obowiązku poniesienia przez konsumenta ciężaru finansowego celem zwrotu na rzecz banku kosztu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest sprzeczna z dobrymi obyczajami”. Sąd orzekający w sprawie uznał ponadto, iż poniesiony koszt ubezpieczenia niskiego wkładu stanowił składnik systemu zabezpieczeń zwrotu udzielonego kredytu (podobnie jak ustanowienia hipoteki czy też ubezpieczenia spłaty kredytu do czasu jej wpisania do księgi wieczystej) i już ze swej natury prawnej nie mogła mieć po stronie banku powiązanego w sensie prawnym świadczenia wzajemnego. Sprawa toczyła się przeciwko bankowi Millenium, wygraną przed sądem I instancji zawdzięczamy stosowanej przez nas taktyce wytaczania wszelkich możliwych zarzutów, nie tylko ograniczających się co do zasady czy też wnoszących o swobodną ocenę charakteru stosunków umownych. Strona pozwana zaś nie wykazała faktu objęcia ochroną ubezpieczeniową przedmiotowej umowy kredytowej jak i faktu zapłaty na rzecz ubezpieczyciela składki ubezpieczeniowej. Ponadto pozwany bank Millenium bez wiedzy i zgody klientów zmienił wskazanego w umowie kredytowej ubezpieczyciela, do którego wniesione składki mogły być zwracane przez kredytobiorców.

Możemy się pochwalić , że Sąd w tym samym składzie inaczej ocenił tę kwestię w sprawie prowadzonej przez Moją Kancelarię Sygn Akt I C 1884/14 – uznając , że postanowienia umowy zobowiązujące do zapłaty UNWW są niedozwolone .

W każdej sprawie, gdzie jest to możliwe powołujemy się oczywiście ale tylko dodatkowo na nieważność świadczenia UNWW w związku ze zmianą ubezpieczyciela. Niemniej , mamy w toku sprawy , gdzie kredytobiorcy zawarli porozumienie rozkładające „składkę” na miesięczne raty i tu już okoliczność zmiany ubezpieczyciela może nie zadziałać albowiem porozumienia zawierają zapis o obowiązku zapłaty na rzecz Każdego Towarzystwa Ubezpieczeniowego współpracującego z Bankiem . A to wytrąca jeden z argumentów . Poza tym zawsze Bank mógłby wrócić do współpracy z Inter Risk SA i obowiązek zapłaty UNWW będzie już oczywiście uzasadniony . Ważna dla wielu osób data –31 maja 2009 roku– wygaśnięcie umowy Banku Millennium SA z TU InterRisk SA ( dawniejsza nazwa Cigna STU SA ) i nawiązanie współpracy z TU Europa.